Op. cit.,

Tagi: antropologia ciała | etnografia internetu | feminizm | technologia

RU 486 i cyfrowa wspólnota kobiet

18 marca 2010

Agata Chełstowska

Tekst został opublikowany w 41. numerze czasopisma „Opcit”.

Udało mi się nawiązać kontakt z polską wolontariuszką Women on Web i porozmawiać z nią – oczywiście przez internet. Kiedy pytam o strukturę organizacji, Anna mówi, że lekarze i dwudziestu wolontariuszy Helpdesku, czyli zespołu pomagającego użytkowniczkom, rozrzuceni są po całym świecie. Wolontariusze monitorują sieć 24 godziny na dobę, ich dane są poufne. „Women on Web nie ma centrum, jakiejś głównej kwatery dowodzenia. Cała organizacja pracuje przez internet. My jesteśmy jak internet. Główne cechy internetu to również główne cechy Women on Web: decentralizacja, link, hipertekst. […] Dla mnie symbolicznym faktem jest to, że aborcja medyczna i Internet pojawiły się mniej więcej w tym samym roku…”.

Wywiad z Anną, członkinią Helpdesku organizacji Women on Web przeprowadzony został 03.11.2008 przez skype out.

Aborcja w internecie – jak to działa?

Jeżeli kobieta chce dokonać aborcji i skorzystać z pomocy Women on Web, musi najpierw przejść internetową konsultację lekarską. Strona wykorzystuje metody telemedycyny – czyli przekazywania wiedzy medycznej za pomocą telekomunikacji. Anna mówi: „Na stronie znajduje się interaktywny arkusz konsultacyjny składający się z mniej więcej 25 do 30 pytań (to zależy od odpowiedzi kobiety). Użytkowniczka uzyskuje połączenie z konkretnym lekarzem poprzez e-mail. Przechodzi konsultację podobną do tej, jakie przeprowadza się w klinikach aborcyjnych na całym świecie: odpowiada na pytania o długość ciąży, o choroby, rozważa z lekarzem możliwe alternatywy dla aborcji. Właściwie przeciwwskazaniem dla medycznej aborcji może być tylko zbyt zaawansowana ciąża i rzadkie choroby, takie jak hemofilia”. Jeżeli ciąża okaże się zbyt zaawansowana, lekarz może odmówić wysłania leków.

Internetowy arkusz konsultacyjny odnosi się do zarówno medycznych, jak i emocjonalnych aspektów decyzji o aborcji. Twórcy konsultacji zaplanowali trzy etapy pytań, odpowiedzi i rad na temat zdrowia psychicznego kobiety, jej uczuć oraz tego, czy jej decyzja jest przemyślana i nieprzymuszona. Wynikiem konsultacji może być zdecydowana rada, żeby nie dokonywać aborcji. Na stronie znajduje się też „lista agencji rządowych odpowiedzialnych za adopcje na terenie każdego kraju”.

W czasie internetowej konsultacji lekarze skłaniają kobiety do wykonania USG, aby określić dokładny etap ciąży i wykluczyć ciążę pozamaciczną. Na stronach arkuszu znajdują się informacje, jak rozpoznać, czy jest się w ciąży, i jak dokładnie obliczyć jej długość. W odpowiednich linkach twórcy zamieszczają też informację o naukowych podstawach swoich usług, między innymi listę 63 artykułów naukowych i dokumentów Światowej Organizacji Zdrowia. Użytkowniczka odpowiada na dziesiątki szczegółowych pytań, w końcu podaje swój adres i kontakt, a po kilku dniach otrzymuje przesyłkę. Instrukcja użycia leków jest wysyłana na adres elektroniczny kobiety i nie jest dołączona do koperty, która przychodzi pocztą tradycyjną. Po zażyciu tabletek kobieta krwawi przez kilka dni. Jakiś czas po zabiegu zaleca się wykonanie badania USG. Kilka tygodni po poronieniu wolontariusze Women on Web wysyłają do kobiety ankietę kontrolną zastępującą lekarski check-up, wizytę kontrolną. „Badania zrobione na podstawie tych ankiet wykazują, że wskaźniki przypadków, kiedy po aborcji medycznej potrzebne jest jeszcze łyżeczkowanie, mamy zbliżone do klinicznych” – mówi Anna.

Spytałam pracowniczkę Helpdesku, czy organizacja nie obawia się, że z jej usług skorzysta kobieta, która nie powie całej prawdy o swoim stanie zdrowia lub która jest zmuszana do aborcji. Anna odpowiada: „Konsultacja elektroniczna jest bardzo podobna do normalnej konsultacji lekarskiej w klinice aborcyjnej. Ani przy jednej, ani przy drugiej nie można wykluczyć, że kobieta coś zatai. Konsultacja lekarska zawsze opiera się na pewnej dozie zaufania”. Podkreśla też, że Women on Web rozprowadza oryginalne leki i prawdziwe informacje – ratuje więc wiele kobiet przed niebezpieczną aborcją.

Opowiedz nam o swojej aborcji – twarze kobiet w internecie

Oddzielną częścią serwisu jest strona „Miałam aborcję”, gdzie każda kobieta może utworzyć opis swojego doświadczenia aborcji. Na stronie Women on Web I Had an Abortion znajdowało się w sierpniu 2008 r. ponad tysiąc wpisów, w tym około 184 wpisów Polek. Każdy taki wpis składa się ze zdjęcia, imienia lub pseudonimu i odpowiedzi na zestaw pytań. Przy każdym pytaniu można zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź z listy i oprócz tego można dopisać coś od siebie. Niektóre kobiety podają pełne imiona i nazwiska. Jeśli kobieta nie chce zamieszczać swojego wizerunku, w jej wpisie wyświetla się standardowe zdjęcie przedstawiające kobietę w białej sukience z nadrukowanym napisem “I had an abortion”. Wiele kobiet zamieszcza jednak swoje zdjęcia albo inne obrazy (kwiaty, motyle, fotografie artystyczne, krajobrazy, obrazki z mangi i inne). Odpowiadają na pytania: ile mają lat, skąd pochodzą, kiedy, gdzie i w jaki sposób dokonały aborcji, czy mają dzieci, jakiego są wyznania. Najciekawsze dwa pytania i możliwe odpowiedzi to:

“Powód wykonanej aborcji: gwałt/kazirodztwo, problemy ze zdrowiem psychicznym, moja szkoła i edukacja, problemy finansowe, problemy w relacji z moja sympatią, problemy ze zdrowiem fizycznym, prywatne powody, dla których nie chce mieć dziecka, przyczyny genetyczne, wiek (jestem za młoda lub za stara), wielkość mojej rodziny

Twoje uczucia dotyczące aborcji: czułam ulgę, zawstydzona, głupia, inaczej, jak zwykle, nieodpowiedzialna, odciążona, pewna, pełna wątpliwości, przekonana, przerażona, rozczarowana, samolubna, smutna, sparaliżowana, spokojna, szczęśliwa, uwięziona w pułapce, w żałobie, winna, zdecydowana, zmieszana, zła”

Warto zwrócić uwagę na listę dostępnych odpowiedzi na pytanie drugie. Jest to lista dwudziestu trzech różnorodnych emocji. Kobiety mogą wybrać kilka z nich, a nawet wszystkie naraz. Oprócz tego niektóre kobiety dopisują swoje obszerne relacje. Taka konstrukcja pytania i możliwych odpowiedzi (włącznie z własnymi) ma znaczenie psychologiczne i polityczne.

Serwis został tak pomyślany, aby użytkowniczki mogły poznać doświadczenia innych kobiet, które miały aborcję, i podzielić się swoimi. W ten sposób milczenie wokół aborcji zostaje przerwane. Kobieta czytająca wpisy innych kobiet z całego świata może poczuć się częścią międzynarodowej społeczności kobiet. Dzięki stronie świadectw może przekonać się, jak wiele kobiet musi, tak jak ona, zmagać się z zakazem lub niewystarczającą dostępnością legalnej aborcji. Anna: „Jeśli chcesz wiedzieć, kto jest twarzą Women on Web, to powiem ci: wszystkie te kobiety są naszą twarzą. To odważne, cudowne kobiety, które zostały zainspirowane do pomagania innym, wspierania. Na tym to się opiera”.

Cała wiedza w ręce kobiet

Praktyka „aborcji w internecie” jest przykładem subwersywnego użycia technologii przez kobiety, które chcą osiągnąć swoje cele reprodukcyjne. Jest też formą wyrazu kobiecej sprawczości, więcej, zorganizowanego oporu. Women on Web została zaprojektowana, aby ułatwić kobietom, które chcą przerwać ciążę, dostęp do medycyny. Organizacja ta wykorzystuje możliwości internetu (rozproszenie, decentralizacja, ponadnarodowy dostęp, interaktywność), tradycyjną pocztę, pracę wolontariuszy i najnowsze osiągnięcia medycyny (RU486), w celu przekroczenia ograniczeń obowiązujących na terenach poszczególnych państw. Ta internetowa instytucja daje kobietom możliwość realizowania swoich wyborów reprodukcyjnych, czyli sprawczości na polu reprodukcji. Wpisy na stronie „Miałam aborcję” można traktować jako wyraz sprawczości moralnej: służą artykulacji powodów i uzasadnień, które miały wpływ na decyzję o aborcji, oraz składaniu deklaracji o moralnym aspekcie tych decyzji. W ten sposób międzynarodowa organizacja działająca w internecie przejmuje funkcje przypisane w niektórych krajach instytucjom państwowym (działanie ośrodków planowania rodziny, publiczna służba medyczna, edukacja seksualna i zdrowotna) oraz funkcje społeczności lokalnych (dzielenie się doświadczeniami, wspieranie, ustalanie norm moralnych).

Opcity: Elaine Gerber, Deconstructing pregnancy: RU486, seeing ”eggs”, and the ambiguity of very early conceptions („Medical Anthropology Quarterly”, marzec 2002, nr 15); Faye D. Ginsburg, Rayna Rapp, Introduction: Conceiving the New World Order (w: Conceiving the New World Order. The Global Politics of Reproduction); www.womenonweb.org..

Agata Chełstowska - antropolożka, feministka, aktywistka w kolektywie ufa, dziennikarka. autorka pracy magisterskiej o aborcji w polsce.

Twój komentarz

Komentarze: 1

  • Wolna Kobieta:) napisał/a:
    1 rok, 1 miesiąc temu (17 grudnia 2010, 14:20)

    Uważam, że każda kobieta powinna to zrobić choć raz w życiu;) Tabu społeczne, dotyczące aborcji, jest silne, trwa od pokoleń i ogranicza poczucie wewnętrznej wolności, nawet jeśli się nie zdaje sobie z tego sprawy. We wszystkim możesz decydować o swoim życiu, ale w tak ważnej sprawie jak urodzenie i wychowanie dziecka, już nie? Absurd. Nagle odebrane są Twoje prawa do podejmowania decyzji (przez kogo?!) i masz się stać bezwolnym “inkubatorem”?

    Świat byłby lepszy, gdyby kobiety, które nie chcą mieć dzieci, nie rodziły ich – byłoby mniej sfrustrowanych i niekochanych istot, a wszystko z powodu absurdalnego prawa, nie wiadomo już przez kogo nadanego.. religię i system, które potrzebują wiernych i podatników..

    Za każdym razem, kiedy widzę mamy i dzieci, dziękuję Wszechświatowi za istnienie WomenOnWeb:))) Jestem wolna i wdzięczna, dzięki temu doświadczeniu dowiedziałam się o wielu nieuświadomionych kodach, które były obecne w moim życiu, odzyskałam ogromną część swojej mocy i – paradoksalnie – jeszcze bardziej poczułam się Kobietą. Wolną Kobietą.

    WOW dostarcza odpowiednią ilość informacji, można się też na bieżąco konsultować mailowo, szybko reagują, to profesjonalna i bezpieczna pomoc.