Op. cit.,

Tagi: notki

Największa polska wieś

9 grudnia 2011

Anna Maria Szutowicz

Jadę do Łodzi na konferencję “Humanistyka dla biznesu”. Podróż pociągiem z Warszawy trwa 2 godziny. Nie funkcjonuje remontowany dworzec Łódź Fabryczna, więc wysiadam na stacji Widzew. Dalej taksówką, której kierowca jest bardzo rozmowny. Opowiada o planach remontu dworca (“mają zrobić na 2014, ale wiadomo, jak to jest, pewnie nie zdążą”) i torów (“jakby się jechało godzinę tym szybkim [pociągiem], bo to 120 kilometrów tylko, byśmy mogli być sypialnią dla Warszawki”), loftach stworzonych w miejscu fabryki (“ceny były 8 za metr, teraz 5 i nikt tego nie chce, nie ma pieniędzy, bank to zlicytuje”), bezrobociu (“jest Manufaktura, ale jak nie ma fabryki, to nie ma człowiek pieniędzy, żeby tam coś kupić, więc się tylko spaceruje po sklepach”). “Zawsze mówię, że Łódź to największa polska wieś” – konkluduje.

Wieś jest tu metaforą zapóźnienia i biedy. Beznadziei, braku perspektyw. Opowiadam o tym Łodzianinowi, pracownikowi Uniwersytetu Łódzkiego, uczestnikowi konferencji. Zasmuca się. “To prawda, daleko nam jeszcze do Europy, daleko nam do tych struktur biznesowych, współpracy nauki z biznesem, na Zachodzie to jest standard” – mówi.

Biedna ta Polska, ciągle na peryferiach. W wiejskich miastach i z nauką nie nastawioną na współpracę z biznesem nie nadążamy, gonimy powolnym Inter City po wciąż niewyremontowanych torach. Europo, może moglibyśmy być chociaż Waszą sypialnią?

Zdjęcia autora

Anna Maria Szutowicz - etnografka, feministka, mama i macoszka. Redaktorka naczelna pisma “(op.cit.,)”. Prowadzi grupę laboratoryjną “Płeć, seksualność, polityka” w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Jako Senior Research Manager w Grupie IQS bada życie konsumpcyjne naszych.

Twój komentarz