Op. cit.,

Tagi: Europa Środkowa | gender

Muškobana, virginja, tobelija

14 marca 2010

Karolina Bielenin

Mówimy: tradycyjna rodzina bałkańska, tradycyjne role przypisywane płci. Prawdziwy obraz zadrugi jest jednak bardziej złożony. W jaki sposób rodzina radziła sobie z nietypowymi sytuacjami obyczajowymi lub ekonomicznymi? Czy można było przekroczyć role płciowe w tradycyjnej rodzinie rozszerzonej na Bałkanach?

Pierwsza wersja tekstu została opublikowana w 38. numerze czasopisma “Opcit”

Tradycyjna rodzina rozszerzona, na obszarze Bałkanów znana jako zadruga, charakteryzowała się patrylinearnym dziedziczeniem i patrylokalną rezydencją. Rolę przywódcy rodziny odgrywał zwykle najstarszy mężczyzna, choć zdarzały się również przywódczynie kobiety (zwykle wtedy, gdy nie było dorosłego mężczyzny w rodzinie lub gdy po prostu kobieta była lepiej zorganizowana). Kobiety, o ile zarządzały samym gospodarstwem, nie mogły jednak podejmować ważnych dla całej rodziny decyzji, które zapadały na zebraniach wioskowych. Mimo że mogły one w takich zebraniach uczestniczyć, nie miały prawa głosu. Płeć i wiek bardzo ściśle określały zarówno status społeczny, jak i podział pracy.

Rodzina idealna

Najwyższą pozycję miał w domu najstarszy mężczyzna – to on zarządzał majątkiem i rozdzielał pracę pomiędzy pozostałych mężczyzn. Gospodyni, najważniejsza wśród kobiet, rozdzielała z kolei zajęcia wszystkim kobietom i dzieciom. Na przykład zbiór albańskiego prawa zwyczajowego, tzw. Kanun, określa bardzo precyzyjnie podział pracy, przywilejów i obowiązków. Jak podaje najbardziej znany kodeks Kanuni i Lekë Dukagjinit ( Kanun Leka Dukagjiniego ) mężczyzna miał prawo do zaszczytnego miejsca w domu, posiadania własnej broni, konia, łóżka (materaca, koca), kawy. Zarządzał majątkiem, decydował o sprzedaży i kupnie ziemi, a także drzew, źródeł i żywego inwentarza. Mógł brać pożyczkę, budować dom i budynki gospodarcze, zarządzać winem i rakiją, a także karać członków rodziny. Obowiązkiem tego mężczyzny było dbanie o interesy wszystkich członków rodziny, ich ochrona; pilnowanie zwierząt i ziemi, dostarczanie wszystkim odzienia, sędziowanie oraz kupowanie broni młodym mężczyznom. Pani domu – żona gospodarza lub inna starsza kobieta – była najważniejszą kobietą w rodzinie. Zajmowała się przygotowywaniem jedzenia, robieniem nabiału, zarządzaniem mąką, chlebem, solą i serem. Jej obowiązkiem była również opieka nad dziećmi podczas nieobecności innych kobiet w domu oraz dopilnowanie, aby wszyscy członkowie rodziny byli traktowani jednakowo.

Pozycja kobiety zawsze jednak była znacznie niższa niż mężczyzny, a zajęcia, które wykonywała, nie przynosiły takiego prestiżu jak te „męskie”. I o ile starsze kobiety (zwłaszcza wdowy) cieszyły się dużym szacunkiem i w wielu sytuacjach były traktowane prawie na równi z mężczyznami, o tyle dziewczęta stały w hierarchii niżej niż mężatki i wszyscy mężczyźni. Narodziny dziewczynki witano z niechęcią, ponieważ wiązało się to z potrzebą wydania jej za mąż, czyli wyposażenia i znalezienia jej odpowiedniego partnera. Z kolei młoda mężatka (jeszcze nie matka), wchodząca do obcej rodziny, była traktowana przez teściów z dużym dystansem i poddawana ciągłej próbie, czy jest dobrą gospodynią, pokorną wobec męża i jego rodziców. “Małżeństwa”:http://opcit.pl/szukaj/?q=małżeństwo zwykle były aranżowane, z tym że prawa wyboru nie miał ani chłopak, ani dziewczyna. Niejednokrotnie rodzice całkiem małych dzieci umawiali się, że będą one małżeństwem. Chłopak jednak miał przywilej zostania w domu rodzinnym i dziedziczenia majątku.

Tak w bardzo dużym skrócie przedstawia się pewien idealny model rodziny bałkańskiej, w której rodzice mają zarówno córki, jak i synów, dzieci godzą się na aranżowane małżeństwa, córki zamieszkują w domach mężów a synowie żyją z rodzinami razem lub w bliskiej odległości od siebie. Co jednak w sytuacji, gdy nie ma syna-dziedzica lub gdy córka odmówi wyjścia za mąż za wyswatanego jej kawalera? Wyjść z sytuacji było kilka.

Domazet – czyli „zięć w domu”. To instytucja wżeniania się mężczyzny w dom rodzinny żony. Zwykle domazetami zostawali chłopcy z ubogich rodzin, którzy nie mieli szans na znalezienie sobie odpowiedniej partnerki. Domazet miał bowiem bardzo niską pozycję społeczną, zwykle przyjmował nazwisko żony; nie miał prawa głosu w zgromadzeniach wiejskich i był wyszydzany za to, że „zamiast się ożenić, wyszedł za mąż” (po macedońsku mówi się ironicznie, że to mażot koj se mażi). Jednak to domazet pełnił funkcję gospodarza i głowy rodziny i oficjalnie on dziedziczył majątek po rodzicach swojej żony.

Ucieczka. Zarówno dziewczyna, jak i chłopak, którzy chcieli uniknąć aranżowanego małżeństwa lub nie mieli zgody rodziców na poślubienie wybranka (wybranki), mogli ratować się ucieczką. Oficjalnie to chłopak porywał swoją ukochaną. Jeśli spędził z nią noc poza domem, była jego. Oczywiście oboje narażali się na brak akceptacji obu rodzin, ponadto na dziewczynie ciążyło piętno uciekinierki, co niejednokrotnie bywało utożsamiane z rozpustą.

Kobieta czy mężczyzna?

Dziewczyna staje się chłopakiem.

O tej strategii, jako sposobie uniknięcia z jednej strony aranżowanego małżeństwa i narzuconej z góry roli żony i gospodyni, a z drugiej zatrzymania w gospodarstwie córki w sytuacji braku synów, warto powiedzieć więcej z kilku względów. Dane z obszaru Bałkanów mówią na ten temat niewiele (mimo że zbiór materiałów etnograficznych dotyczących życia rodzinnego jest ogromny), ponadto zainteresowanie tym zjawiskiem wśród badaczy z Europy Zachodniej (czy wykształconych w Europie Zachodniej, jak np. pochodząca z Bośni Aleksandra Djajić Horváth) wiąże się z opisywaniem go w kontekście krzyżowania płci kulturowych, praktyk homoseksualnych i zjawiska transwestytyzmu. Pytanie, na ile rzeczywiście możemy tu mówić o krzyżowaniu płci kulturowych, to jest łączeniu w sobie cech dwu płci, pozostaje otwarte, ponieważ wymaga bardziej dogłębnych badań źródłowych.

Instytucja kobiety, która przyjmuje role męskie, spotykana jest w źródłach z XIX i początku XX w. przede wszystkim z górzystych rejonów północnej Albanii, ale także z Macedonii, Czarnogóry oraz Kosowa. Po serbsku muškobana, žena-čovjek (męska kobieta, kobieta-mężczyzna; dosłownie: kobieta-człowiek) lub tombelije ( tobelije ) (chłopczyca), po albańsku virgjineshë, virgjina (dziewica) to dziewczyna, która w obecności świadków ze swojej wsi (zwykle mówi się o konieczności wystąpienia przed dwunastoma świadkami ze starszyzny rodowej lub plemiennej) przysięgała pozostanie panną i zachowywanie się jak mężczyzna. Złamanie przysięgi pozostania dziewicą lub, co gorsza, zajście w ciążę, skutkowało karą spalenia żywcem lub ukamienowaniem. Stanie się zaprzysiężoną dziewicą oznaczało zmianę imienia na męskie, ostrzyżenie włosów na krótko, noszenie męskiego ubrania i uczestniczenie z mężczyznami w życiu publicznym (taka kobieta mogła zachowywać się rubasznie, przeklinać, palić papierosy czy pić alkohol razem z mężczyznami). Tobelija mogła samodzielnie prowadzić gospodarstwo i wykonywać prace przypisane tylko mężczyznom, np. orkę. Czasem było tak, że zarządzała domem tylko do czasu, gdy któryś z młodszych braci czy kuzynów dorósł do roli głowy rodziny.

Na początku XX w. Mary Edith Durham spotkała w Albanii taką kobietę-mężczyznę, która „ubierała się jak chłopak, zawsze, od dziecka, ponieważ tak chciała, a jej ojciec na to pozwalał. Do małżeństwa podchodziła z ironią, wszystkie jej siostry wyszły za mąż, ale ona wiedziała lepiej…”. Podobnie inne wypowiedzi świadczą o tym, że motywy złożenia przez dziewczynę przysięgi dziewictwa wynikały z jej skłonności do męskich zachowań (choć, jak pisze A. Djajić Horváth, wizerunek tobelije przedstawiany przez XIX-wiecznych podróżników wskazuje na romantyczne postrzeganie Bałkanów jako obszaru niecywilizowanego i zarazem intrygująco egzotycznego). Wprawdzie nie ma dokładnych danych na temat żeńskiej homoseksualności na tamtym obszarze, jednak wydaje się, że istniejąca instytucja posestrimstva, czyli zawierania bliskich przyjacielskich więzi z kobietami (analogicznie do pobratymstwa), może być jednym ze sposobów seksualnego realizowania się lesbijek. Jedyny przykład muškobany, jaki podaje Milenko Filipović, który prowadził w latach 60. i 70. XX w. bardzo obszerne badania nad rodziną i pokrewieństwem na terenie byłej Jugosławii, dotyczy opowieści z przełomu XIX i XX w., według której taka kobieta przekazała prawo do majątku swojej przyjaciółce ( posestrimka ). Przyjaciółka również była zaprzysiężoną dziewicą i obie kobiety mieszkały i pracowały razem.

Muškobana a krzyżowanie płci

Czy muškobana jest przykładem osoby krzyżującej płcie kulturowe? Harriet Whitehead, pisząca o instytucji północnoamerykańskiego berdache’a, stwierdza, że byli to mężczyźni, którzy przyjmowali na siebie kobiece role, tj. podejmowali pracę uważaną za kobiecą oraz ubierali się jak kobiety. Przypisana im nazwa – berdache – pochodzi z francuskiego i oznacza „męską prostytutkę”. Podobnie w przypadku muškobany – były to kobiety, które postanowiły (i ich skłonności, podobnie jak berdache’a, ujawniały się często już w dzieciństwie) wziąć na siebie role męskie, przyjmując imię, wygląd, zachowanie i wykonując męskie prace, z tym że składały przysięgę, że nigdy nie wyjdą za mąż. Nie były również akceptowane, w przeciwieństwie do sytuacji z Ameryki Północnej, relacje homoseksualne virgjiny. Pomimo kobiecej anatomii (niestety nie znalazłam danych dotyczących tego, czy postura i rysy twarzy takiej kobiety jakoś znacząco odbiegały od kanonu niewieściego piękna; raz tylko pojawiła się informacja, że dziewczyna była brzydka) były traktowane jak mężczyźni – razem z nimi spędzały czas, miały przywilej uczestniczenia z nimi w ważnych spotkaniach i rytuałach, a nawet mogły być pochowane jak mężczyźni. Zgodnie z prawem nie miały możliwości dziedziczenia majątku, podobnie jak inne kobiety, niemniej zdarzało się, że takie kobiety same decydowały, komu majątek zapiszą w testamencie (najczęściej był to jakiś mężczyzna z rodziny, czasem jednak np. posestrimka). Virginje wykonywały również wszystkie męskie prace, zarządzały całym gospodarstwem i reprezentowały je na zewnątrz. Według Kanununie, miały prawa głosu w wioskowych zgromadzeniach, jednak, jak pisze Antonia Young, która spotkała w Albanii takie kobiety jeszcze w latach 50. XX w., cieszyły się one znacznym prestiżem w swoich wioskach, ich rady i opinie były uznane za szczególnie cenne. W okresie komunizmu w Albanii one same zarządzały gospodarstwami (również tymi wielkoobszarowymi, należącymi do państwa), a także wykonywały typowo męskie prace, np. jeździły traktorem.

Istotne jest to, że wybór pozostania dziewicą należał do samej kobiety. To ona, ze względu na swoje skłonności do męskich zachowań i chęci wyglądu jak mężczyzna, rezygnowała ze swojej kobiecości. Gdyby nie taka decyzja, która została zaakceptowana przez rodzinę, dziewczyna (w sytuacji braku syna) musiałaby wyjść za mąż za chłopaka, który zostałby domazetem. Z kolei niechęć do małżeństwa aranżowanego była dla muškobany niechęcią do małżeństwa (relacji seksualnej z mężczyzną?) w ogóle. Inaczej mogłaby przecież uciec z mężczyzną, którego sama by wybrała. W związku z tym, że przysięgała dziewictwo, nie żyła z nikim w małżeństwie. Czy jednak instytucja symbolicznego związku krwi z kobietą była pewnym sposobem na uzewnętrznienie się kobiecej homoseksualności? – jest to pytanie, które wymaga dalszych i bardziej dogłębnych badań.

Opcity: Among the People. Native Yugoslav Ethnography. Selected Writting of Milenko S. Filipović, red. E. A. Hammel i inni; Mildred Dickemann The Balkan Sworn Virgin. A Cross-Gendered Female Role [w:] Islamic Homosexualities, red. S. O. Murray, W. Roscoe; Aleksandra Djajic Horváth A tangle of multiple transgressions: The western gaze and the Tobelija (Balkan sworn-virgin-cross-dressers) in the 19th and 20th centurie [w:] „Anthropology Matters Journal”, nr 2003-2002; Mary E. Durham High Albania and its Customs; Karl Kazer Porodica i srodstvo na Balkanu. Analiza jedne kulture koja nastaje; Antonia Young, „Sworn virgins”: cases of socially accepted gender change [w:] „The Anthropology of East Europe Review” t. 16, 1998, nr 1; Harriet Whitehead Łuk i nosidełko. Nowe spojrzenie na zinstytucjonalizowany homoseksualizm wśród Indian Ameryki Północnej [w:] Gender. Perspektywa antropologiczna, t.2, red. Renata Ewa Hryciuk, Agnieszka Kościańska.

Karolina Bielenin - lingwistka i antropolożka, pracuje w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej UW. Prowadzi badania terenowe w Macedonii. ur. 1978.

Twój komentarz