Op. cit.,

Tagi: gender | kulinaria

Danie z jajami

3 marca 2010

Krzysztof Cibor

Tekst został opublikowany w 38. numerze czasopisma “Opcit”

Jajecznica to jedno z najprostszych dań na ciepło. Szybka i łatwa do przyrządzenia, obfita w białko i tłuszcze, jest stereotypowym kawalerskim daniem.

Przepis na jajecznicę jest czymś równie dziwnym jak przepis na kanapkę z serem. Bierzesz jajka, jakiś tłuszcz, rozbijasz, mieszasz, smażysz. Nie ma tu miejsca na niuanse, nikt nie będzie się szczypał ze szczyptą. Jeśli wyjdzie za słone – tym lepiej. Jeśli za ostre – świetnie. Mężczyźni dbają o to, by szczegóły nie przesłoniły całości. Dla mężczyzn liczą się efekty, a nie romantyzm narracji. W jajecznicy nie chodzi o beletrystykę kucharskich książek, tylko o jedzenie. A właściwie o żarcie.

Ten aspekt jajecznicy najpełniej wyraża się w jej odmianie o symptomatycznej nazwie Shrek, zaproponowanej na stronach serwisu mforum.pl: „na patelnię wrzucamy cokolwiek pozostało z imprezy poprzedniego wieczora… łącznie z pizzą, chipsami i piwem!”.

Jajecznica to danie awaryjne. „Wybawiające z kłopotów” – jak pisze w „Polityce” Piotr Adamczewski. Jak wiadomo, w męskiej lodówce rzadko jest pełno. Ale jakieś jajka zawsze się znajdą. I pizza dnia poprzedniego.

Prawdopodobnie nie tylko z tego powodu jajecznica często występuje w roli „dania po” – przygotowywanego przez mężczyznę na śniadanie dla jego kobiety. Wystarczy wspomnieć choćby Bogumiła Kobielę w jednym z epizodów Człowieka z M-3. Również Gordon Ramsay, kucharski guru Brytyjczyków, prezentując swoją jajecznicę, zaznacza, że to najlepszy sposób na budzenie Pani.

Ale będąc ucieleśnieniem stereotypów na temat męskości, jajecznica może również być symbolem zmian, jakie zachodzą w postrzeganiu roli mężczyzny w naszym społeczeństwie. Na forum kulturystycznym trwają dyskusje na temat optymalnego przepisu na jajecznicę. Proporcje podawane są z dokładnością do pojedynczych gramów (z reguły w takiej jajecznicy jest więcej białek niż żółtek), ilość tłuszczu powyżej 30 gramów wzbudza sensację i nie dziwią sformułowania w rodzaju: „ważne jest żeby – gdy się smaży jajecznicę – zachować jej lekko półpłynną konsystencję – wtedy mamy do czynienia z najbardziej wartościowym białkiem przy najmniejszej możliwej denaturacji”. Jak pisze w „Wysokich Obcasach” Agnieszka Kręglicka, „jest cała masa rozmaitych fajnych jajecznic, jak i facetów, którzy wrażliwi są na zmysłowe przyjemności i potrafią zrobić dobrą jajecznicę”.

Oto jajecznicowa dieta dla mężczyzn, którzy chcą renegocjować swoją męskość. Można stosować w dowolnym kierunku, choć zaproponowany przez nas jest kanoniczny.

Dzień I – jajecznica macho

  • 4 jaja
  • smalec
  • kiełbasa wiejska (im więcej tym lepiej)
  • sól, pieprz

Odpowiednią ilość smalcu rozpuścić na żeliwnej patelni. Pokrojoną w grube plastry kiełbasę wrzucić na smalec i smażyć. Kiedy kiełbasa będzie już mocno przyrumieniona, wbić jajka, zamieszać. Od czasu do czasu dużym widelcem odskrobywać przywierającą do dna jajecznicę. Posolić i popieprzyć ile da radę.

Dzień II – jajecznica mężczyzny odmaskulinizowanego

  • 3 nieduże jaja
  • łyżka śmietany
  • margaryna
  • sól

Na patelni rozpuścić dwie łyżki margaryny. Do miski rozbić jaja i dobrze wymieszać, aby żółtko połączyło się z białkiem. Dołożyć łyżkę śmietany, aby jajecznica była bardziej puszysta, i jeszcze raz zamieszać. Wlać jajka i śmietanę na patelnię. Mieszać drewnianą łyżką, by jajecznica nie przywierała do dna. Spytać żony, czy posolić.

Dzień III – jajecznica mężczyzny metroseksualnego

  • 2 jaja
  • 50 ml dobrej niegazowanej wody mineralnej
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 plastry szynki prosciutto
  • 20 g sera typu parmezan
  • rukola
  • szafran

Dwa plasterki szynki pokroić w paski grubości ok. 8 mm (wzdłuż włókien). Na rozgrzaną na patelni oliwę rzucić szczyptę szafranu, intensywnie zamieszać i po kilku sekundach położyć na patelni paski szynki. Do szklanej lub porcelanowej miski wbić jaja i wymieszać je dokładnie z wodą mineralną (nada jajecznicy lekkość). Kiedy szynka będzie już delikatnie przyrumieniona, zamieszać jeszcze raz zawartość miski i wlać na patelnię. Delikatnie mieszać drewnianą łyżką, dbając o to, by jajecznica nie przywarła do patelni. Tuż przed ścięciem żółtka zdjąć patelnię z ognia, dosypać do jajecznicy grubo starte wiórki sera i kilka liści rukoli. Nie solić (sól szkodzi cerze). Zjeść połowę, resztę odstawić ze zblazowaną miną.

Dzień IV – jajecznica mężczyzny uberseksualnego

  • 1 jajo
  • 3 białka
  • 4 łyżki prawdziwego masła
  • 4 plastry szynki prosciutto
  • pół średniej cebuli
  • sól, pieprz
  • rukola

Roztopić na patelni masło. Wrzucić pokrojoną w kostkę szynkę i drobno posiekaną cebulę. Smażyć, aż szynka delikatnie się zarumieni, a cebula zeszkli. Na patelnię wrzucić jedno całe jajko i białka trzech pozostałych. Mieszać jajecznicę delikatnie drewnianą łyżką lub odskrobywać ją od patelni widelcem, w zależności od nastroju. Posolić i popieprzyć. Jeśli nikt nie patrzy, dorzucić kilka liści rukoli.

Dzień V – jajecznica mężczyzny pomoseksualnego

Dowolny zestaw składników przyrządzić w dowolny sposób, w zależności od praktykowanej w danym momencie tożsamości. Wśród składników mogą, choć nie muszą, znaleźć się jajka. Spożywać dyskursywnie.

Smacznego!

Zdjęcia autora

Krzysztof Cibor - absolwent Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej UW, urodził się i wychował na prawym brzegu Wisły. Rowerzysta.

Twój komentarz