Op. cit.,

Tagi: antropologia podróży

Dalej. Monika Brodka

5 listopada 2010

Ignacy Strączek

Siedzę w knajpie pod Zambrowem. Tiry, które przejechały już przez Augustów, jadą dalej na południe, zaraz miną skręt na Łomżę i pojadą dalej. Knajpa jest jak te na amerykańskich filmach. Kanapy, dłuższe niż plastikowe siedzenia w pociągach elektrycznych, są ustawione naprzeciwko siebie. Dzielą je proste, drewniane blaty oparte na rurach z ciemnego metalu. Długa sala jest pełna kierowców. Słychać estoński.

Wysoko, prawie pod sufitem, został zawieszony plazmowy telewizor. Czarny plastik z syntetycznym połyskiem. Siedzę naprzeciwko. Znad przeznaczonych dla kierowców naleśników patrzę na Monikę Brodkę, która biegnie przez Bazar Różyckiego. Miała biec przez Stadion, ale Stadion zamknęli. Pamiętam teledysk Brodki, w którym jedzie długim, masywnym kabrioletem i informuje, że rozstanie nie ma mocy zatrzymywania biegu rzeczy. Ten utwór jest inny.

Jego rytm jest inny, hipnotyczny. Krótkie interwały oddają pęd, z jakim piosenkarka w onirycznym biegu przemierza zamknięty, pogrążony w ciemnościach Stadion Dziesięciolecia. Muzyka została jednak tak skomponowana, że opisywana przestrzeń przestaje być wyizolowaną konstrukcją. Szybki, ludyczny rytm sprawia, że cały utwór staje się ilustracją transgresji, amortyzowanej absolutnym brakiem patosu.

Siedzę w knajpie pod Zambrowem i wspominam rzędy skaryszewskich drzew, o których śpiewa Brodka. Tiry jadą na południe, a ona śpiewa dalej – słyszę śpiewasz pięknie wtedy gdy gotujesz // chciałam byś nauczył mnie…

Zdjęcia autora

Ignacy Strączek - REPORTER, ANTROPOLOG, ABSOLWENT INSTYTUTU KULTURY POLSKIEJ UW. AUTOR PRACYSEMANTYKA PRZESTRZENI MIEJSKIEJ KSZTAŁTOWANEJ PRZEZ HANDEL ULICZNY”. UR. 1985 R.

Twój komentarz