Tagi: notki
Autobusowe katharsis
8 września 2011
Do autobusu na trasie Douala – Bafoussam wsiada Kameruńczyk z torbą na ramieniu. Staje pośród siedzących pasażerów, grzecznie się przedstawia i rozpoczyna swoją opowieść. Ma do sprzedania lek. Po pół godziny z potoku kwiecistych słów dowiadujemy się, że specyfik poprawia inteligencję, wzmacnia odporność, pomaga na potencję, depresję oraz niestrawność. Jest wyjątkowo, tylko tu i tylko teraz, bardzo, bardzo tani. Niektórzy pasażerowie chichoczą, rozglądają się wokół obserwując reakcję innych, niektórzy próbują się targować, inni po prostu kupują. Starsza pani siedząca nieopodal mnie bierze dwie sztuki. Rzut oka na opakowanie – to lek na pasożyty w jelitach.

fot. M. Rupniewska
Trasa Douala – Yaounde. Niezwykle czarujący młody mężczyzna rozdaje uśmiechy. “Czy chcecie przywieźć coś swojej rodzinie po ciężkiej i długiej podróży?” – pyta i zaczyna snuć swoją opowieść o zaletach wafelków w czterech smakach. Wafelki te zawierają witaminę A oraz B12, a dzięki mleczno-owocowemu nadzieniu również wapń, niezbędny składnik budowy kości milusińskich. Dzięki nim nasze dzieci będą inteligentniejsze i będą się szybciej uczyć.

fot. M. Rupniewska
W autobusach, szczególnie tych kursujących w dalsze trasy, co jakiś czas można natknąć się na speców od marketingu, którzy handel prozaicznymi artykułami zmieniają w czynność niemal teatralną. Doświadczeniu katharsis sprzyjać mogą – zależnie od kierunku podróży – odrobaczone jelita oraz mocne kości.
Monika Rupniewska - absolwentka antropologii kulturowej na UWr i (niemal) UŁ, studentka orientalistyki (MISH), zajmuje się tożsamością na pograniczach i obszarach wielokulturowych. Gotuje, ogląda filmy i ciągle chce podróżować, ur. 1986.